Jesteś na diecie, próbujesz schudnąć, a tu… zbliżają się święta. A może po prostu starasz się odżywiać zdrowo, unikasz tłustych i smażonych potraw? Jak to połączyć z tradycją wigilijnej kolacji? Mamy kilka propozycji potraw, które wcale nie są tak straszne, jak się je przedstawia.
Makiełki — regionalny deser o niespodziewanie zdrowym składzie
Zaczniemy od deseru, bo ten zawsze wywołuje największą grozę wśród osób starających się odżywiać zgodnie ze zdrowymi nawykami. Na pierwszy ogień idą makiełki, czyli tradycyjna wielkopolska potrawa wigilijna.
To deser z maku, bakalii, miodu, mleka oraz pieczywa. Mak gotuje się z mlekiem, miodem i bakaliami, a czerstwe pieczywo macza w mleku. Na koniec wszystko łączy się razem — najczęściej chleb i mak układane są warstwowo.
Czasami makiełki robi się z makaronem lub kluskami. Natomiast na Śląsku potrawa ta jest znana pod nazwą makówki.
I co, brzmi tak strasznie? Zdecydowanie nie. Mak zawiera cenne kwasy tłuszczowe omega-3 oraz błonnik, miód zastępuje biały cukier, a bakalie dostarczają minerałów. Jeśli chcesz jeszcze obniżyć indeks glikemiczny dania, zamień bułkę pszenną na pełnoziarnistą.
Wigilijny barszcz czerwony — lekki rosół buraczany bez zbędnych dodatków
Choć wigilijne potrawy często mają opinię tłustych, ciężkostrawnych, większość z nich jest… niskokaloryczna. Tak właśnie jest w przypadku tradycyjnego barszczu czerwonego. Co istotne, ważne jest, aby nie dodawać do niego cukru ani nie zabielać śmietaną. Zresztą w wielu regionach Polski wiązałoby się to z odejściem od wieloletniej tradycji rodzinnej.
Do barszczu często dodaje się uszka z kapustą i grzybami. Jak sobie z tym poradzić? Po prostu zjeść ich mniej — 4 czy 5 uszek w zupełności wystarczy. Niech do zupy trafią prosto po ugotowaniu, nie obsmażaj ich wcześniej na patelni.
Pieczony karp, ryby — sposób na zmniejszenie kaloryczności bez utraty smaku
Kolacja wigilijna nie może obyć się bez karpia lub innej ryby. Najczęściej jest ona panierowana, a potem smażona w głębokim tłuszczu. A to nawet kilkukrotnie zwiększa jej kaloryczność, zwłaszcza że panierka chłonie większość oleju.
Jednak i na to mamy sposób. Wystarczy upiec rybę w folii. Można dodać do niej trochę masła dla smaku, a także świeżych ziół — rozmarynu, tymianku czy kopru. Tak przygotowana ryba nie dość, że będzie bardziej dietetyczna, to żaden z członków rodziny nie powinien mieć nic przeciwko takiej zmianie. Dodatkowo ryba pieczona zachowuje więcej wartości odżywczych niż smażona w wysokiej temperaturze.
Kapusta z grzybami — klasyka bez zasmażki
Inną klasyczną potrawą wigilijną jest kapusta z grzybami. To nic innego jak gotowana kapusta z suszonymi grzybami, a więc sama w sobie niskokaloryczna. Niektórzy jednak dodają do niej zasmażkę, co sprawia, że staje się ciężkostrawna i znacznie bardziej tłusta.
Wystarczy z niej zrezygnować, by uzyskać tradycyjną, lecz jednocześnie zdrową potrawę wigilijną. Jeśli zależy Ci na głębszym smaku, możesz dodać odrobinę oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek bezpośrednio na talerz, tuż przed podaniem.
Zupa grzybowa — aromatyczny wywar bez zagęszczania
W niektórych domach, zamiast barszczu czerwonego, podaje się zupę grzybową z makaronem. Ale tak jak barszcz, wcale nie jest taka straszna. Tego aromatycznego wywaru nie trzeba zagęszczać śmietaną, która nie dość, że jest kaloryczna, to jeszcze zmniejsza intensywność grzybów.
A co z makaronem, kluskami? Można z nich całkowicie zrezygnować lub, tak jak w przypadku uszek, dodać ich niewiele. Zupa grzybowa na bazie suszonych borowików czy prawdziwków ma pełny smak i aromat sama w sobie — nie wymaga dodatkowych wzmacniaczy smaku ani zbędnych dodatków.
Wigilia bez wyrzutów sumienia
Nie jest trudno znaleźć zdrowe, tradycyjne potrawy wigilijne. A nawet jeśli zdarzy Ci się już zjeść smażoną rybę czy zabielony barszcz, to przecież nic się jeszcze nie stało. Kluczowe jest zachowanie umiaru, bo tak naprawdę wszystko w nadmiarze może być tuczące, szkodliwe dla zdrowia. A po kolacji obowiązkowo wybierz się całą rodziną na spacer.